Uhonorowany Nagrodą Nobla, matematyk John Nash, który walczył ze schizofrenią i był inspiracją słynnej hollywoodzkiej biografii filmowej, może teraz zdobyć uznanie poprzez dokonanie czegoś naprawdę trudnego – mianowicie spowodowanie, że Włosi polubią matematykę. Siedemdziesięciodziewięciolatek powrócił do Rzymu na drugą edycję festiwalu matematycznego, który w poprzednim roku przyciągnął 60 000 entuzjastów i, według organizatorów, napędza matematyczny bum we Włoszech, czego jednym z dowodów jest podwojenie zgłoszeń do szkół wyższych w ciągu minionych dwóch lat.
W trakcie trwającego cztery dni festiwalu, człowiek, który przez lata słyszał urojone głosy i został wykreowany przez Russela Crowe’a w „Pięknym umyśle” przewodził zespołowi, składającemu się z pięciu zdobywców Nagrody Nobla, a także pisarzy oraz muzyków, którzy próbowali w życiowy sposób wytłumaczyć, dlaczego sztuka, biznes i muzyka istnieją dzięki liczbom.
,,Koncepcją festiwalu jest zaprezentowanie tych zagadnień w bardziej interesujący sposób, bez nadmiernego ich upraszczania” mówi włoski matematyk i dyrektor festiwalu Piergiorgio Odifreddi.
Alfio Quarteroni tłumaczył matematyczne sekrety stojące za sukcesem zwycięskiego jachtu w ubiegłorocznym Pucharze Ameryki, hinduski ekonomista Amartya Sen analizował równania odpowiadające za głód, a Thomas Banchoff, przyjaciel Salvadora Dali, nakreślił zarys czterech wymiarów w pracach tego artysty.
Rekordzista świata w żonglerce, Allen Knutson, zaprezentował swój program komputerowy, który pozwala mu utrzymywać więcej kul w powietrzu.
„Nie spotkałem jeszcze tego żonglera i jestem naprawdę zaciekawiony” zwierzył się John Nash, starając się przekrzyczeć gwar spowodowany przez uczniów stojących w kolejce do wejścia na festiwal, aby osobiście obejrzeć wystawione atrakcje, zbudowanych z takich elementów jak piłki tenisowe i bańki mydlane, a także skomplikowane gry wykorzystujące kawałki makaronu jako liczydła, których, jak przyznał sam Nash, nie jest on w stanie pojąć.
Po tym jak w zeszłym roku trzeba było wystawić ogromny ekran na zewnątrz audytorium, w tym roku młodzi wolontariusze, częstokroć łatwo myleni z naciągaczami występującymi z trzema kartami na Oxford Street, zadziwiali gości na zewnątrz sal wykładowych naukowymi sztuczkami.
Siedząc w barze poza miejscem odbywania się festiwalu, rozdając autografy w promieniach wiosennego słońca, John Nash przyznał, że jego wejście w naukę było bardziej przeciętne:
„Dorastałem mając do dyspozycji podstawowy zestaw chemiczny oraz zachwycający model maszyny parowej, i pamiętam, że byłem pod wielkim wrażeniem suwaka logarytmicznego mojego ojca, zrobionego z drewna i kości słoniowej, przysłanego w skórzanym futerale.”
Amerykański fizyk i wykładowca Sheldon Glashow stwierdził, że swój sukces zawdzięcza spotkaniu z bilardem w trakcie studiowania na uniwersytecie. Na festiwalu wykładał o cząstkach elementarnych i opowiadał jak matematyczne aspekty uderzeń bilardowych wciągnęły go w fizykę.
Matematyk Stephen Smale przyznał, że matematycznego bakcyla złapał dość późno. „Oblałem kurs fizyki w college’u i przeniosłem się na matematykę w ostatniej klasie, aby nie zostać wyrzuconym ze szkoły. W latach 50-tych brałem czynny udział w życiu politycznym i byłem członkiem partii komunistycznej.”
Opowiadał o swojej pracy nad matematycznym modelowaniem wzrokowej kory mózgowej człowieka, badania te mają na celu udoskonalenie urządzeń wzroku u robotów.
„Najlepszym sposobem zajęcia czymś studentów jest zadawanie im pytań skłaniających do myślenia”, twierdzi Nash, którego przemowa na temat teorii gier zakończyła festiwal.
Biorąc udział w ceremonii otwarcia, pisarz Umberto Eco zwracał uwagę na fakt, że pomimo iż liczby są w stanie wiele zdziałać, nie wytłumaczą wszystkiego, krytykując przy tym zwolenników teorii spiskowych, którzy ‘zdumieni’ odnaleźli 11 liter w wyrazach „New York City” oraz „George W Bush”, po tym jak pierwszy samolot z wycelowanych w bliźniacze wieże 11. września 2001 był lotu numer 11.
„Za każdym razem, kiedy chcemy przypisać doniosłe znaczenie liczbom, które wychodzi poza granice tego, czym naprawdę są, jest to niczym innym jak wypaczaniem sensu matematyki.”
Piłki w powietrzu
Ustawienie żonglera w jednym rzędzie pośród naukowców – noblistów, w tym Johna Nasha, na rzymskim festiwalu matematycznym może wydawać się dziwne, jednakże Allen Knutson jest pionierem w używaniu programów komputerowych mających na celu rozwijanie nowych, bardziej skomplikowanych codziennych zajęć. Amerykanin należał do fali żonglerów w latach 90-tych, którzy każdej podrzuconej piłce przyporządkowywali liczbę określającą ilość kolejnych piłek, które zostałyby wyrzucone zanim ta pierwsza spadnie.
„Stosując ten system kończysz z ciągiem liczb, który pozwala ci zaplanować kolejne ruchy wykluczając przy tym sytuację, kiedy to trzy piłki spadałyby w tym samym czasie uniemożliwiając końcowy sukces żonglera” zakończył Knutson.
Tłumaczenie:
Kamil Majewski